Numer konta: 58 1240 1112 1111 0010 0944 9739
|
Aktualności - Kocha nas Marek Koterski!
05-08-2011 20:41
Postaci Marka Koterskiego, chyba nie trzeba nikomu przestawiać. Reżyser tuż po wejściu na scenę poinformował, że nie potrzebuje pomocy prowadzącego – samodzielnie poradzi sobie z przeprowadzeniem spotkania. Następnie ściszonym głosem rzekł „czuję się zaszczycony”, po czym poprosił publiczność o podchodzenie do mikrofonu i zadawanie pytań.
Czasem woodstockowicze po prostu ustawiali się w kolejce, aby głośno powiedzieć, ile znaczy dla nich jego dorobek artystyczny, oraz podziękować. W odpowiedzi dowiedzieli się, że im częściej reżyser coś robi, tym bardziej nie wie w jaki sposób mu się to udaje.
Marek Koterski twierdzi, że kocha wszystkie swoje filmy, lecz nie lubi ich oglądać. Po każdym obiecuje sobie, że to ostatni. Do twórczości motywuje go wewnętrzne „muszę”. Owe „muszę” bywa czasem tak silne, że byłby skłonny nawet dopłacić, aby tylko zrealizować swój scenariusz. Zdradził, że z bliżej nieokreślonej przyczyny - gdy w towarzystwie opowiada o swoich porażkach – wywołuje salwy śmiechu. Ma wtedy ochotę odpowiedzieć tytułem swojego filmu. „Nic śmiesznego” było inspirowane właśnie takimi zdarzeniami. Reżyser po prostu spisał wszystkie nieszczęścia swojego życia. Czuł się pechowcem, aż do czasu poczęcia „Dnia świra”.
Wspomniał też o zaobserwowaniu pewnej mody, na negatywne ocenianie polskiego filmu. Podziękował za opinie o uniwersalności jego kina, ale stwierdził, że robiąc coś dla wszystkich, tworzy się dla nikogo.
Marek Kondrat, zeszłoroczny gość Akademii, nie przyjmuje wszystkich jego propozycji. Jak tłumaczy: „Dostaje różne scenariusze, ale one są takie błache. Na twoje scenariusze zaś nie mam siły”. Postać Adasia Miałczyńskiego powróci na ekrany za sprawą filmu „Baby są jakieś inne” – premiera 3 października. Warto wspomnieć, nawiązując do kwestii Miałczyńskiego, że reżyser z krytyką odnosi się do przekleństw w filmach, szczególnie gdy pełnia one funkcję interpunkcji.
Zapytany o stosunek do Łodzi, dowiedzieliśmy się iż: „Mamy taki stosunek do rzeczywistości, jaki aktualnie do siebie” i ciepło wspominał okres swoich studiów w Szkole Filmowej. Nie potrafił jednak wskazać, czego właściwie się tam nauczył. Zwrócił przy okazji uwagę na marzenia - większość ludzi z którymi obcował w Łodzi miała marzenia, a w życiu najważniejsze jest mieć marzenia. Artysta powinien być zarówno wrażliwym poetą jak i kapralem.
W ramach pożegnania, poradził woodstockowiczom aby w przypadku niepowodzeń pytanie „Dlaczego?”, zastąpili pytaniem „Po co?”. Trzykrotnie podziękował i wyznał, że jest bardzo szczęśliwy za sprawą możliwości przeprowadzenia tego spotkania, na co tłum odpowiedział owacjami na stojąco, a reżyser rzucił przyciszonym "Kocham Was" (:
![]()
(Ciastko)
|
